|
|
Blog > Komentarze do wpisu
aurora b.
ag. pisała niedawno o wśniegowstąpieniu. ja pamiętam, że zrobiłam to raz i wiele bym dała, by był to rytuał.
było to w lutym, podczas kilkunastogodzinnej podróży do Laponii. pociągiem z Helsinek, zachodnią krawędzią Finlandii, tysiąc kilometrów na północ. daleko za koło podbiegunowe. śnieg otwierał i tworzył nowe przestrzenie. inną planetę. pustą, ale nie opuszczoną. nieskończenie powieloną, przy czym każda kolejna kopia nosiła ślady innej deformacji. boskie ksero. zapach śniegu to jak zapach wspomnień. nie do opisania. dla mnie śnieg pachnie zamrożonym lasem, sauną i "euphorią" calvina kleina. do dziś.
Sigur Ros 'Flugufrelsarinn' piątek, 16 listopada 2007, afikcja
|